6 stycznia 1919 roku na Opactwie w Lubiniu zawisła polska flaga

U progu niepodległości na wieży lubińskiego klasztoru synowie Aleksandry Bukowieckiej,– August i Ignacy wywiesili od dawna przechowywany w Cichowie sztandar polski.

Z okazji setnej rocznicy tego symbolicznego wydarzenia przypominamy Aleksandrę  Bukowiecką i jej rodzinę.

Aleksandra Bukowiecka urodziła się 8 grudnia 1890 roku w Oporowie. Była córką ziemianina Ignacego Dzierżykraj-Morawskiego i Julietty z Lubińskich. W czerwcu 1910 roku zdała maturę. Podczas przerw wakacyjnych organizowała w rodzinnej miejscowości naukę języka polskiego i religii dla dzieci wiejskich. Nie spodobało się to oczywiście władzom pruskim i w 1908 roku została aresztowana. Na szczęście po jednodobowej „odsiadce” ojciec z dużymi trudnościami zdołał uzyskać jej zwolnienie.

Aleksandra bardzo wcześnie wyszła za maż, bo już w dwa miesiące po uzyskaniu matury, w czerwcu 1910 roku. Jej towarzyszem życia został znacznie od niej starszy Mieczysław Bukowiecki, właściciel majątku w Cichowie w powiecie kościańskim. (…) Właśnie w tym dworku zamieszkała młodziutka dziewiętnastoletnia wówczas pani Aleksandra, będąc w zasadzie odciętą od świata.

W rok po ślubie państwu Bukowieckim urodziło się pierwsze dziecko – syn August, a zaraz po nim kolejny syn Ignacy. Nadszedł rok 1914, a wraz z nim wybuch wielkiej wojny. Mieczysław Bukowiecki jako podporucznik rezerwy, wcielony został do armii niemieckiej w szeregach której podczas wojny dosłużył się stopnia podpułkownika (…). W drugim roku wojny rodzina powiększyła się o trzeciego syna – Leona. Jesienią 1918 roku klęska Niemiec stawała się coraz bardziej oczywista. Znajdujące się na uboczu Cichowo było doskonałym miejscem do pracy konspiracyjnej. Dostrzegła to i znakomicie wykorzystała Aleksandra Bukowiecka.

Po zawarciu przez Niemcy 11 listopada 1918 roku rozejmu, podpułkownik Bukowiecki nie powrócił do domu, udając się do Warszawy, gdzie organizowane było odradzające się Wojsko Polskie. Do Cichowa powracali natomiast z wojny mieszkańcy wsi i pracownicy majątku, z których kilku dosłużyło się stopni podoficerskich, między innymi kowal cichowski Władysław Sypniewski i zatrudniony we dworze Franciszek Kaźmierczak. Inicjatywę przejęła teraz Aleksandra Bukowiecka. Z jej rąk F. Kaźmierczak otrzymał pieniądze, za które zakupił broń przechowywaną w dworskich piwnicach. Ze służby oraz mieszkańców Cichowa, Łagowa i Bieżynia pani Aleksandra zorganizowała oddział powstańczy, którego szkoleniem zajęli się W. Sypniewski i F. Kaźmierczak. Ćwiczenia prowadzono na polance obok parku dworskiego.

Wkrótce Bukowiecka nawiązała kontakt z Lubiniem, gdzie oddział zbrojny organizowali Stanisław Jasiecki, Stefan Kaźmierczak, Józef Fryder i Zygmunt Pawłowski. Połączone oddziały, prowadząc wspólne ćwiczenia. Jak wspomina Z. Pawłowski: „Wydatnej pomocy doznała organizacja ze strony pani Aleksandry Bukowieckiej, właścicielki Cichowa. Już od samego zarania, kiedy nadeszła wieść o rewolucji, mieliśmy dzięki zdecydowanemu stanowisku tej wielkiej idealistki i gorącej patriotki dane do rozporządzania lokalami, gościńcami i stajnią w Cichowie, co ułatwiło nam wielce pracę i komunikowanie się z okolicą”.

W pierwszych dniach stycznia 1919 roku Ziemia Kościańska była już wolna, a władza przeszła w ręce polskich rad ludowych. Na wieży lubińskiego klasztoru synowie Aleksandry – August i Ignacy wywiesili od dawna przechowywany w Cichowie sztandar polski.

W niepodległej Polce cieszyła się rodziną. Do śmierci męża (w 1931 r.) urodziła jeszcze troje dzieci: Jadwigę, Natalię i Juliana. Swój czas dzieliła między wychowaniem dzieci, a pracą społeczną. We wrześniu 1939 roku młodszy syn Ignacy powołany został do 7 pułku strzelców konnych w Poznaniu. Poległ 15 września podczas walk o Brochów. Przekazana do Cichowa wiadomość o śmierci syna załamała matkę. Dalsze nieszczęścia miały wkrótce nadejść.

Na początku października Aleksandra Bukowiecka, jako uczestniczka Powstania Wielkopolskiego, została przez hitlerowców aresztowana. Użyto przy tym podstępu wzywając ją do Kościana rzekomo w celu omówienia sprawy majątku. Wkrótce skonfiskowano także dworek i majątek, a resztę rodziny wysiedlono.

Aleksandra Bukowiecka osadzona została początkowo w kościańskim więzieniu, a następnie przewieziona do więzienia przy ul. Młyńskiej w Poznaniu i poddana bezlitosnym torturom. Pod koniec listopada przeniesiono ją do Fortu VII, gdzie po kilku miesiącach przesłuchań i dalszych torturach została 12 kwietnia zamordowana. Miejsce pochowania jest nieznane. Na przyklasztornym cmentarzu w Lubiniu znajduje się jej symboliczna mogiła.

Wojny nie przeżył także najstarszy syn August, niezwykle utalentowany, ale słabego zdrowia. Z tego względu nie został powołany do wojska. Mieszkając w Warszawie brał (…) udział w przygotowaniach stolicy do obrony. Po kapitulacji Warszawy związał się z lewicą konspiracyjną, z którą już uprzednio sympatyzował. Aresztowany jesienią 1940 roku w łapance na Żoliborzu wywieziony został do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Zmarł tam po kilku tygodniach z wyczerpania. Z siedmioosobowej rodziny w latach wojny i okupacji aż trzech jej członków straciło życie. Pozostali wojnę przeżyli zamieszkując w kraju i za granicą.

Na podstawie: P. Bauer, „Wiadomości Kościańskie” nr 4 (11) z 1989 r.

Fotografie Aleksandry Bukowieckiej z dziećmi z około 1917 roku, zbiory M. Lajszner. 

Źródło: powiatkoscian.pl